Tag

media społecznościowe

Browsing

Większość dorosłych Amerykanów uważa, że o tym, kim jest twórca internetowy, decydują kunszt i wieloletnie zaangażowanie, a nie popularność. Wynika to z badania Centrum Ekonomii Twórców na Uniwersytecie Syracuse, które próbuje uporządkować pojęcia używane w szybko rosnącej branży.

Jak badano pojęcie „twórcy”

Badanie oparto na ogólnokrajowej ankiecie, w której wzięło udział 989 dorosłych mieszkańców USA. Próba została dobrana tak, by odpowiadała strukturze spisowej populacji, a ankietę przeprowadzono w październiku. Uzupełniło ją 40 pogłębionych wywiadów z twórcami i specjalistami z branży. Wyniki zaprezentowano podczas konferencji Creator Con na uczelni.

Według Goldman Sachs Research rynek ekonomii twórców może do 2027 roku osiągnąć wartość 480 mld dolarów. Autorzy badania zauważają, że słowo „twórca” stało się jednym z najważniejszych w mediach, a jednocześnie jednym z najsłabiej zdefiniowanych.

Badacze opisali twórcę jako niezależne studio: jednoosobowe przedsiębiorstwo, które łączy zadania wielu dawnych branż. Taka osoba dzieli się wiedzą z budowaną publicznością, a jej cechą wyróżniającą są pasja do rzemiosła, wytrwałość i autentyczność budująca zaufanie.

Co pokazały liczby

Aż około 84% ankietowanych definiuje twórców przez pryzmat ich rzemiosła i długotrwałego oddania pracy. To odróżnia ich w oczach respondentów od influencerów, celebrytów i zwykłych użytkowników mediów społecznościowych. Pozostałe wyniki:

  • 75,5% uważa twórców za odrębny zawód,
  • 66,7% widzi różnicę między twórcą a influencerem,
  • 87,2% widzi różnicę między twórcą a celebrytą,
  • 69,7% akceptuje prowadzenie kanału wyłącznie jako biznesu,
  • 64,7% twierdzi, że zmienianie treści pod sponsorów podważa wiarygodność.

Carrie Welch z Centrum zwróciła uwagę na zaskakujący wniosek: twórca może być influencerem, ale influencer nie musi być twórcą. Influencera badani postrzegali jako kogoś transakcyjnego, wynajmowanego do działań marketingowych, a twórcę jako artystę, z którym chce się budować długą relację.

Autentyczność jako waluta

Jednym z uczestników badania była studentka Matty Weisholtz, która z hobby zbudowała własną markę osobistą i tworzy od pięciu do dziesięciu materiałów współpracy z markami tygodniowo. Podkreśla, że wysoki poziom zaangażowania odbiorców pozwala jej przyjmować większe kampanie. Welch dodaje, że autentyczność pojawiła się w każdym przeprowadzonym wywiadzie.

Badaczka zwraca też uwagę na wymiar praktyczny: jeśli twórca to nowoczesna odmiana przedsiębiorcy, potrzebne są odpowiednie przepisy, a infrastruktura prawna jeszcze nie istnieje. Zdaniem Welch precyzyjne definicje mają pomóc w ochronie tej grupy zawodowej.

Co z tego dla Polski

Badanie dotyczy wyłącznie Amerykanów, więc nie należy przekładać procentów wprost na polskich odbiorców. Pytania, które stawia, są jednak znajome także u nas: czy twórca internetowy to zawód, jak rozliczać współprace z markami i gdzie kończy się treść, a zaczyna reklama. W Polsce i całej UE obowiązują zasady oznaczania treści sponsorowanych, a unijne regulacje o usługach cyfrowych porządkują część obowiązków platform.

Dla marek i twórców wniosek jest praktyczny: odbiorcy, przynajmniej w USA, nagradzają konsekwencję i szczerość, a krytycznie oceniają treści układane pod sponsorów. Centrum zapowiada kolejny raport, poświęcony wpływowi twórców na świąteczne zakupy.

Źródło: Phys.org – „US adults say craft and sustained commitment, not fame, separate creators from influencers”

https://nasepismo.org/pakiety-zdrowotne-dla-pracownikow-dlaczego-warto-je-wdrozyc-w-firmie/ https://tomaszkubis.pl/najlepszy-internet-swiatlowodowy-w-polsce-porownanie-top-10-ofert/ https://unspoken.pl/internet-do-domu-ranking-opcji-dla-rodzin-graczy-i-pracujacych-zdalnie/